To już jest koniec

Mythbusters

Gdy ktoś pyta mnie o ulubiony program telewizyjny bez zastanowienia odpowiadam „Pogromcy Mitów”. Przez 14 lat Amerykanie z wielką kreatywnością i jednocześnie naukowym podejściem udowadniali, że znaną nam rzeczywistość jak najbardziej można poddać próbie i wyjść zwycięsko ze starć z miejskimi legendami. Niestety, właśnie dobiegł końca ostatni sezon „Pogromców”, dlatego jednocześnie chciałbym przybliżyć Wam koniec wspaniałej serii oraz pożegnać się moim ostatnim tekstem w Omnisie.

„Kim są Pogromcy Mitów? Adam Savage i Jamie Hyneman, wspólnie posiadają ponad 50 lat doświadczenia w tworzeniu efektów specjalnych.” Tak właśnie zwykła zaczynać się czołówka większości sezonów, które mogli obejrzeć polscy widzowie. Ten lakoniczny opis jest w pełni na miejscu, gdyż nawet w dłuższej wypowiedzi trudno dokładniej scharakteryzować dwójkę dziwaków z San Francisco. Życiorysu każdego z nich spokojnie starczyłoby na kilka przeciętnych osób. To tylko jeden z powodów, które spowodowały, że udało się przez tyle lat zachęcać miliony widzów na całym świecie do przyjmowania nauki nie jako nudnej teorii, ale ekscytującej praktyki.

I reject your reality and substitute my own

To właśnie powyższe słowa miały na mnie największy wpływ.  Odrzućmy to, co nas otacza i zastąpmy to naszym postrzeganiem. Tak właśnie funkcjonuje Magia w mojej szufladowej twórczości i tak chciałbym odbierać rzeczywistość wokół nas. Kultowych odzywek jest oczywiście znacznie więcej i zwyczajnie zabraknie mi miejsca, by wymienić je wszystkie. Co jednak istotne w tym przypadku to świadomość, że nic co ustalone nie jest dane na zawsze. Do wszystkiego podejść można ponownie i przy innych założeniach uzyskać inne wyniki. Nie sposób bez komputerów kwantowych przebadać wszystkich dostępnych możliwości, ale geniusz Pogromców polegał na tym, aby wziąć pod lupę te najciekawsze i wykorzystać je do maksimum.

Jamie wants big boom

Za co więc zapamiętam Pogromców Mitów? Prawdę mówiąc – w pamięci na całe lata zostanie mi niemal wszystko. Osobiście najbardziej lubiłem mity dotyczące angielskich idiomów, takich jak (w dosłownym tłumaczeniu) koncepcja budowania ołowianych balonów (coś niemożliwego), polerowania odchodów (swojskie: z gówna bata nie ukręcisz) czy uczenia starego psa nowych sztuczek. Właśnie te historie najlepiej pokazywały, że przy kreatywnym podejściu do problemu, niemal wszystko jest możliwe. Oprócz tego setki eksplozji, kolizji, spektakularnych porażek i epickich sukcesów. Dokładnie to, co chciałbym w życiu osiągnąć, a nigdy nie będzie mi dane.

Failure is always an option

Gdy przed dwoma sezonami z programu odeszła trójka młodszych Pogromców, czyli Tori Belleci, Kari Byron i Grant Imahara było właściwie jasne, że „Pogromcy Mitów” zmierzają ku końcowi. Mimo oczywistego żalu nie ma w tym nic złego – nie istnieją rzeczy, które trwają wiecznie. Zawsze można jednak powrócić do każdego z ponad 250 odcinków i znów poczuć się jak szalony (lub wściekły) naukowiec. Na całe szczęście jednak kanał Discovery dał twórcom odpowiednią szansę, aby pożegnać się z widzami i ostatni sezon ukoronował wszystkie dotychczasowe osiągnięcia. W związku z  tym, że od kilku lat nie mam dostępu do telewizora, nie wiem jak wygląda emisja polskich odcinków. Nie muszę Was chyba uświadamiać, jak dotrzeć do najnowszych sezonów ;). Wierzcie mi – zdecydowanie warto.

When in doubt – C4

Jeżeli miałbym wskazać najlepszy cytat z mojej ukochanej, rodzimej fantastyki, bez wahania przytoczyłbym kwestię z „Wiedźmina” – „Coś się kończy, coś się zaczyna” (“Va’esse deireádh aep eigean“). Te pozornie proste słowa niosą za sobą zarówno głębię, jak i właściwie obcą mi koncepcję pozytywnej nadziei. W tym jednak przypadku nie ma kolejnego etapu, gdyż zarówno „Pogromcy Mitów” jak i moja nieszczęsna grafomania dobiegają ostatecznego końca. Chciałbym Wam wszystkim gorąco i serdecznie podziękować za czas i zaangażowanie poświęcone Omnisowi. Nie oznacza to oczywiście, że cały projekt zamiera – zwyczajnie kończy się mój aktywny udział. Zapraszam wszystkich do lektury kolejnych artykułów na blogu i życzę samych sukcesów w przyszłości.

Grzegorz „Ashnaradak” Świerniak

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>