Tarantino w każdym calu

8

Nie przepadam za westernami. To stwierdzenie dość delikatne. Przerost męskiego ego, spluwy przy pasie, w butach i gdzie tylko się jeszcze zmieszczą, kapelusze i liczne pościgi. Akcja, która zwykle dzieje się w saloonie, odwieczna wojna między bladymi twarzami i „dzikusami”. Taki klimat do mnie nie przemawia. Co więc urzeka w kolejnym już westernie Quentina Tarantino pt. „Nienawistna ósemka”. A może film ten idealnie wpisuje się w typowy schemat i nie warto na niego tracić czasu?

Podobno z lodówki wyskakuje głównie polski aktor, mniej lub bardziej lubiany, Tomasz Karolak. Jedna, druga, trzecia reklama, podobnie sprawa wygląda z filmami. Tymczasem Samuel L. Jackson w pewnym momencie konkurował dość poważnie z naszą rodzimą „gwiazdą”. Każda rola, każdy film, gdzie pojawić się musiał z przyczyn politycznych (czy też jednak umiejętnościowych ;) ) czarnoskóry mężczyzna – niemal w ciemno obstawiać było można obecność Samuela. Dość jednak tych złośliwości. Odmówić przecież nie można aktorowi talentu i charakterystycznej gry. Nic więc dziwnego, że Tarantino, podobnie jak w „Django” postawił właśnie na niego. Tym razem jednak obsadzając Jacksona w głównej roli. Major Marquis Warren, łowca głów, napotyka na swojej drodze Johna „Wisielca” Rutha (Kurt Russell) – kolegę po fachu. Okoliczności spotkania dla obu panów są co najmniej niesprzyjające. Szalejąca zamieć śnieżna zmusza ich do podróżowania jednym dyliżansem. Próbując znaleźć schronienie trafiają do Wyoming, gdzie ich plany nabiorą nieoczekiwanego zwrotu.

1

Nie będę zdradzać dalszej fabuły – przyjemność z seansu pozostawię Wam ;) Jeśli jednak wybieracie się do kin, by otrzymać sporą dawkę emocji – na pewno się nie zawiedziecie. Warto jednak zwrócić uwagę na cechy, których doszukać się możemy praktycznie we wszystkich produkcjach Tarantino. Filmy te głównie opierają się na dialogach. Nie zraźcie się jednak, że czekają Was blisko trzy godziny gadania. Prawda to i nie. Czekają Was trzy godziny świetnych, ciekawych i wciągających opowieści, błyskotliwe żarty, ironiczne i dwuznaczne odpowiedzi. Elementy kryminału dodatkowo uatrakcyjniają film. Wróćmy może na chwilę do gatunku jakim jest western. Mimo czasu i miejsca akcji – USA, kilka lat po wojnie secesyjnej oraz ewidentnych elementów świadczących o tym, że „Nienawistna ósemka” to western, bardziej przyrównać film można do dobrego thrillera, bądź też filmu sensacyjnego ;) Sama akcja rozgrywa się właściwie w dwóch miejscach – pierwsza część w dyliżansie, druga w sklepiku Minnie – miejscu schronienia przed śnieżycą.

2

Tarantino robi się chyba sentymentalny (albo, co jest bardziej prawdopodobne :P) stawia na dobrych, sprawdzonych aktorów. Oprócz wspomnianego wcześniej Samuela L. Jacksona (który grał już w „Pulp Fiction”, „Django” oraz „Jackie Brown”), Kurta Russella (u Tarantino w „Death Proof”) na srebrnym ekranie zobaczyć możemy Waltona Gogginsa („Django”), Michaela Madsena (wcześniej we „Wściekłych psach” oraz „Kill Billu”) czy też w końcu Tima Rotha („Wściekłe psy”, „Pulp Fiction” oraz „Cztery pokoje”). Na szczególną uwagę zasługuje także Jennifer Jason Leigh, która zyskuje jako aktorka z każda minuta produkcji.

3

Jeśli szukacie filmu, gdzie krwawa jatka spowoduje, że żołądek przewróci się Wam na drugą stronę, intrygi nie powstydziłaby się sama Agatha Christie, a muzyka to przysłowiowa wisienka na torcie – idealnie trafiliście. Rezerwujcie bilety i rozkoszujcie się filmem prawie idealnym ;)

Ania Wojtkowiak

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>