Powalający Murakami

mbk

Czasami w życiu potrzebujemy czegoś nowego. To, co nieznane dostarcza nam wrażeń i emocji, jakich do tej pory mogliśmy nie doświadczyć. Jednak w niektórych przypadkach warto sięgać po rzeczy sprawdzone i te, które znamy. Dlaczego o tym piszę…?

Haruki Murakami. Te dwa słowa, a wszystko wyjaśniają. Znany i sprawdzony. Na naszym blogu pojawiał się już kilkakrotnie. „Mężczyźni bez kobiet” to pozycja, która wkroczyła dumnym krokiem na rynek. Ten japoński pisarz i eseista to jeden z najwybitniejszych autorów współczesnej literatury. Jeśli jeszcze nie znacie jego twórczości najwyższa pora nadrobić zaległości.

Najnowsza książka Murakamiego to zbiór siedmiu opowiadań. Autor, który od kilku lat jest jednym z najmocniejszych faworytów do Literackiej Nagrody Nobla (kibicuję Murakamiemu wiernie!), po raz kolejny udowadnia, że pisanie o tak prozaicznych sprawach jak miłość i samotność trafia do czytelników, ba! Chcą oni ciągle więcej i więcej. Psychologiczna głębia, surrealizm, humor i fantazja – te określenia najbardziej pasują do opisu jego dzieł. Niektórzy mogą zarzucić pisarzowi, że konstrukcja kolejnych wydawnictw jest podobna i nużąca, jednak na pewno nie odmówią mu tego, że za każdym razem zostają bez reszty wciągnięci w świat przez niego stworzony.

hm

Każde opowiadanie opisuje historię mężczyzny, w życiu którego zabrakło kobiety. Przyczyny nieobecności płci pięknej w ich codzienności są różne, tak jak różni są bohaterowie. Od studentów, przez panów w średnim wieku, po tych dojrzałych. Kobiety odchodzą, umierają, porzucają, czasami nie ma ich w ogóle i istnieją tylko w sferze wyobrażeń i marzeń. To opowieści o nieustannym poszukiwaniu miłości, w dobie samotnego i zindywidualizowanego świata.

Rozbudowane opowieści Murakamiego pisane są dość prostym i surowym stylem. Taki urok Japończyka. Melancholijne, gęste klimatycznie opowiadania w konfrontacji ze stylem, jakim posługuje się pisarz, dostarczają niepowtarzalnych przeżyć, towarzyszących lekturze. Nasuwało mi to na myśl atmosferę towarzyszącą czarnoskórym muzykom, wychodzącym na schody swoich domostw, otoczonych przez gęsty dym i licznych akompaniatorów. Ludzie chłonęli klimat całym sobą, wdzierał się on do nosa, wypełniał płuca… Proza Murakamiego również pochłania nas bez reszty, wystarczy tylko po nią sięgnąć.

Gdy w październikowym wydaniu „Książek. Magazynu do czytania” ukazało się premierowe opowiadanie pt. „Szeherezada” pewnym było, że cały zbiór zaspokoi każdego czytelnika. Nie chcąc zdradzać fabuł poszczególnych opowiadań, zwrócę uwagę na pewną ciekawostkę: w jednej z krótkich form użyta została gwara poznańska! W którym? Przekonajcie się sami ;)

Anna Wojtkowiak

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>