Krew i Proch

 kampania

Czasem bywa tak, że człowiek nie ma ochoty na subtelności i ograniczenia. Nowoczesne koncepcje są niezwykle ciekawe i inspirujące, ale niekiedy pragnie się wrócić do korzeni i poczuć ponownie żar, którzy towarzyszył nam na początku. Po wielu latach znowu nie mogę oderwać się od naprawdę srogiej fantastyki, gdzie pojedyncze czary mogą zmieść całe obszary, a skala działań zahacza o kosmologiczną. Cześć i chwała dla Briana McClellana i jego prochowych magów!

„Krwawa Kampania” to druga po „Obietnicy Krwi” część debiutanckiej trylogii autora. Z ogromną satysfakcją przyznaję, że to prawdopodobnie najbardziej udany początek literackiej kariery, jaki dane mi było obserwować. Nie licząc Zambocha, którego tak naprawdę trudno mi uznać za zagranicznego autora, ostatnie tak pozytywne odczucia podczas lektury dzieła obcokrajowca miałem za czasów największych sukcesów niesamowitego Nika Pierumowa i jego “Kronik Hjorwardu”. Mimo małego  doświadczenia McClellana, sprezentował nam fantastyką kompletną. Obecne jest wszystko, czego mogą oczekiwać fani gatunku. Mamy również do czynienia z dużą ilością odświeżających, unikalnych elementów nadających niepowtarzalny klimat – czapki z głów.
obietnica

Prawdziwi magowie, nie jacyś…

9 królestw – ustrój geograficzno-polityczny będący wynikiem nieprawdopodobnych zdarzeń sprzed niemal 1,5 tysiąca lat. Zarządzane są przez mniej lub bardziej szalonych władców oraz kompletnie zdeprawowaną szlachtę, którzy posiadają na swoich usługach Uprzywilejowanych – potężnych czarodziejów, mogących stawić czoła całej armii. Centrum wydarzeń jest Adro – otoczone górami państwo, szczycące się z jednej strony bardzo rozwiniętym przemysłem, z drugiej – cały czas pozostające w cieniu potężnego sąsiada – Kezu. Historia zaczyna się niczym najlepszy film – królobójstwo i pogrom arystokracji dokonane przez nowy, niebezpieczny dla dotychczasowego porządku typ żołnierzy – prochowych magów. Szybko okazuje się jednak, że przewrót jest tylko początkiem gigantycznych problemów, które mają nawiedzić nie tylko Adro, ale również cały opisywany świat. Jak często możemy poczytać o starciach śmiertelników z bogiem. No i byłbym zapomniał – prochowi magowie lubią wciągnąć to i owo nosem, więc można się poczuć jak prawdziwy…

Prochowy Baron

Cykl zawiera w sobie tyle znakomitych elementów, że trudno skupić się nawet na części z nich. Autor uraczył nas prawdziwie fantastycznym światem typu high fantasy z elementami „płaszcza i szpady”, a nawet wczesnego steam punka. Książki niesamowicie wciągają dynamiczną, wielowątkową fabułą o epickiej skali. Magia jest z jednej strony przemyślana i usystematyzowana, z drugiej zaś wszystkie starcia magiczne odbywają się na krawędzi szaleństwa i nigdy nie można być pewnym, co do ostatecznego rezultatu. Przez stronice przewija się mnóstwo barwnych postaci, z którymi można się identyfikować i zwyczajnie polubić. Jest miejsce na trochę filozofii, religii i etyki, jak również dworskich intryg oraz polityki zagranicznej. Wszystko to w odpowiednich proporcjach, spójne i współgrające ze sobą nawzajem – nigdy nie odniosłem wrażenia, że autor kreował jakąkolwiek część opowieści na siłę czy chwilowe potrzeby. Naprawdę trudno uwierzyć, że to dopiero początek kariery McClellana – jeżeli będzie kontynuowana w tym tempie, pewnie wkrótce może zostać zaliczony w poczet największych klasyków gatunku.
bm

Brian McClellan

Krwawa scieżka

„Krwawa Kampania” rzuca nas jeszcze głębiej w wir zapoczątkowanej wcześniej intrygi. Bóg Kresimir – de facto założyciel dziewięciu królestw i kamień węgielny obwiązującego porządku okazał się czymś więcej niż tylko mityczną postacią. Marszałek Tamas ściąga się z czasem i własną niemocą a Taniel próbuje odnaleźć się w błyskawicznie zmieniającej się rzeczywistości, stając przed coraz bardziej frustrującymi wyzwaniami. Trwa wojna i z każdym dniem przybiera coraz krwawszy obrót. Jakby tego było mało wewnątrz państwa wciąż działają siły, które chcą je zdestabilizować. Jak z takim nawałem problemów poradzą sobie nasi bohaterowie? Zapraszam Was oczywiście do lektury i możecie mi wierzyć, że nie będziecie zawiedzeni odpowiedziami.
republika

Jesień średniowiecza

Potężna magia, wartka akcja, wspaniały świat i zróżnicowani bohaterowie, wojny, starcia, intrygi – wszystko to i jeszcze więcej podane w odpowiedniej formie i z prawdziwym kunsztem. Chociaż, niektóre fragmenty dotyczące śledztw prowadzonych przez inspektora Adamata były nieco nużące, szybko przeplatały się z innymi, o wiele bardziej interesującymi wątkami. Książka zapewniła mi znakomitą rozrywkę oraz wiele poruszających momentów. W przyszłym roku czeka nas premiera trzeciej części cyklu – „Jesiennej Republiki” i sądzę, że podobnie jak w tym przypadku będę czytał póki nie padnę ze zmęczenia. Polecam wszystkim fanom epickiego fantasy!

Grzegorz Świerniak

Moja ocena:

4,5

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>