Do stołu podano

ugot

Ostatnimi czasy obserwować możemy przesyt rynku wszelkiego rodzaju programami kulinarnymi. Od “Master Chefa”, przez “Hell’s Kitchen” na “Kuchennych rewolucjach” kończąc. Czy jest zatem sens produkować kolejne, tym razem pełnometrażowe filmy o takiej tematyce? Warto jeszcze inwestować w tego typu pozycje?

„Ugotowany” to propozycja amerykańska. Tym razem jednak główny bohater nie jest krystalicznie czysty. Oprócz genialnego smaku i kunsztu ma także dość nieciekawą przeszłość. Uzależnienie od narkotyków i alkoholu to tylko nieliczne z jego grzechów. Adam Jones z namiętnością porzucał zakochane i gotowe na wszystko kobiety. Jego wcześniejszy pobyt  w renomowanej restauracji w Paryżu skończył się fiaskiem. Czego więc bohater szuka w Londynie? Fabuła nie zaskoczy wytrawnego widza – oczywistym jest, że Jones kompletuje nową załogę, otworzy restaurację i… będzie próbował zdobyć trzecią gwiazdkę Michelina, czyli marzenie każdego restauratora.

1

Ci, którzy choć czasami mają do czynienia z kulinarnymi produkcjami na pewno znają Gordona Ramsaya. Nasz bohater łudząco przypomina wybitnego szkockiego kucharza. Tak samo jak on jest niezwykle ambitny, a gniew to jego drugie imię. Wszyscy spodziewający się ostrego i niezwykle charyzmatycznego aktora w głównej roli na pewno się nie zawiodą. Pamiętacie „Poradnik pozytywnego myślenia”, a „Kac Vegas” znacie na pamięć? Bradley Cooper. Te dwa słowa i wszystko jasne. Jeden z najpopularniejszych aktorów ostatnich lat. Na szczęście, z popularnością idzie w parze talent. Szkoda tylko, że dość słabo rozwinięte były wątki postaci drugoplanowych. Aż prosiłoby się, by wykorzystać bardziej innych aktorów, np. Omara Sy (podejrzewam, że większość z Was widziała „Nietykalnych”). Warto byłoby też „pociągnąć” wątek spłaty długu u dilerów. Niestety, pobożne życzenia.  Zderzenie dwóch światów – wysublimowanej kuchni i wychwalanie fast foodów? Dlaczego nie. Kontrastów w „Ugotowanym” jest znacznie więcej, jednak nie będę odbierała Wam przyjemności z seansu.

2

Mimo pewnych niedoskonałości „Ugotowany” to film smaczny. Przyjemnie wciąga, momentami nawet bawi ;) Smak to nie tylko temat przewodni filmu, ale także jego określenie. „Ugotowany” to idealny serwis kwintesencji wszystkich kulinarnych programów ostatnich lat. Jedno co mnie zastanawia, to to że film momentami bardzo przypomina francuską produkcję sprzed kilku lat. Jaką? To również zostawię Czytelnikom. Obejrzyjcie, bo to dobra opcja na zimowy wieczór. Smacznego!

Ania Wojtkowiak

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>