Detektyw Zombie

iZombie

Historia moich dziwnych, przypadkowych (ale jednocześnie znakomitych) odkryć z różnych dziedzin kultury jest przerażająco długa. Za każdym razem zastanawiam się w jakich jeszcze nietypowych okolicznościach znajdę naprawdę interesujące dzieła. W tym przypadku szukałem informacji na temat japońskiego gore horroru, a znalazłem niezwykle interesujący serial. Dziś chciałbym wam serdecznie polecić ”iZombie” – bardzo nietypowe, zabawne i wciągające podejście do tematu (a jakże!) żywych trupów.

Na co dzień unikam seriali. Brzmi dziwnie? Tkwi w tym jednak w pełni świadomy zamysł – po dziesiątkach godzin przeznaczonych na „Grę o Tron” i mojej tendencji do oglądania anime ciągami, zwyczajnie boję się, że kolejne produkcje wysoce mnie zaabsorbują i zajmą i tak skromne zasoby czasu wolnego. Pozostają więc sytuacje takie jak wyjątkowo silna rekomendacja czy popkulturowy nacisk na znajomość serialu lub właśnie przypadki.

Dziewczyny lubią blond

„iZombie”, mimo pewnej zbieżności nazw, nie ma nic wspólnego z produktami spod znaku nagryzionego jabłka. Jak można się domyślić  po samym tytule, serial opowiada o zombie <strzelenie szelkami> . Nie jest to jednak produkcja mająca cokolwiek wspólnego ze słynnym „The Walking Dead” (oczywiście nie oglądałem) lub klasykami,  jak „Od zmierzchu do świtu” czy „28 dni później”. Liv Moore to młoda i ambitna przyszła lekarka, której życie wygląda jak „idealny scenariusz przejścia przez życie”. Dobra praca, wspaniały narzeczony, kochająca rodzina i przyjaciele – dziewczyna nie może narzekać na brak perspektyw.

Pewnego dnia, za namową koleżanki i wbrew swoim zwyczajom, udaje się na imprezę zorganizowaną na jachcie. Jak można się łatwo wydedukować, impreza przybiera mocno makabryczny obrót, a Liv budzi się następnego dnia w worku na zwłoki. Pozornie nie zaszła w niej charakterystyczna przemiana w nieumarłą. Poza kilkoma mniej lub bardziej oczywistymi zmianami, jak spowolniony metabolizm i braki w pigmentach (cera i blond włosy), nasza świeżo powstała z martwych bohaterka może normlanie funkcjonować… gdyby nie jeden szczegół.

1

Móóóózgi!

Tak to już właśnie z zombiakami bywa, że nie byłyby sobą, gdyby nie regularna porcja ludzkiego białka prosto z czaszki. Zamiast jednak rzucać się na żyjących przedstawicieli swojego dotychczasowego rodzaju, Liv postanawia wykorzystać swoje możliwości i porzucając dotychczasową scieżkę kariery zatrudnia się w kostnicy. Decyzja ta, w połączeniu z zerwaniem zaręczyn oraz widocznymi zmianami w wyglądzie i zachowaniu, nie przysparza jej popularności czy zrozumienia wśród bliskich. Zrzucając ostatnie wydarzenia na karb szoku po przeżytej masakrze (impreza na jachcie zakończyła się dosyć „głośną” jatką), panna Moore próbuje zrozumieć zachodzące zmiany na własną rękę, borykając się z niewygodami podwójnego życia.

Sojusznik i partner

Nie mija jednak dużo czasu, kiedy jej stan odkrywa nowy szef i jednocześnie kolega z kostnicy – Ravi, który zamiast uciec z krzykiem, traktuje ten przypadek z iście naukowo-nerdowskim podejściem i postanawia pomóc podwładnej. Jednocześnie okazuje się, że konsumpcja mózgów ma również dodatkowy efekt, jakim jest czasowe przejęcie cech osobowości oraz wizje z poprzedniego życia właściciela organu. Liv nieco przypadkiem pomaga detektywowi Clive’wowi Babineux w rozwiązaniu śledztwa, dotyczącego swojego poprzedniego posiłku, utrzymując jednocześnie, że jej informacje pochodzą z faktu bycia „medium” i przypadkowych wizji.  W ten właśnie sposób dochodzimy do sedna „Zombie” – to opowieść o zwykłej dziewczynie, która jako zombie zjadające mózgi ofiar przestępstw, pomaga znaleźć morderców. Miazga!

2

I am… already deeeeaaad!

Większość odcinków tworzy zamknięte historie prowadzące do rozwiązania danej sprawy. Liv zjada mózg (zwykle w formie atrakcyjnej przekąski czy obiadu z dodatkiem potężnej ilości ostrego sosu), następnie przeżywa mniej lub bardziej oczywiste wizje i współpracując z Ravim i Clivem doprowadza do zamknięcia mordercy. W międzyczasie próbuje dowiedzieć się więcej na temat swojego stanu i z przerażeniem odkrywa, że wcale nie jest jednym żywym trupem w okolicy. Do tego dochodzi kwestia zerwanego narzeczeństwa i usilnych prób pozostania niezauważoną. Oczywiście wszystko z czasem się komplikuje, kolejne wątki zazębiają się i coraz trudniej przejść do porządku dziennego z pewnymi wydarzeniami. Dzięki tak złożonej i wielowątkowej fabule ani przez chwilę nie będziecie się nudzić i czeka Was wiele ciekawych zwrotów akcji.

3

Lannisters send their regards

Oprócz niezwykle interesującego pomysłu i świetnie poprowadzonej akcji, na ogromne uznanie zasługuje moim zdaniem gra aktorska. Największe wyzwanie stanęło oczywiście przed Rosie McIver wcielającą się w rolę Liv, ponieważ w niemal każdym odcinku musi zachowywać się zupełnie inaczej. Od wiecznie nawalonego studenta czy inspirującego trenera, przez socjopatycznego hakera po kleptomankę i schizofrenika – mamy tu dosłownie wszystko i Rosie znakomicie sobie radzi w tak różnorodnych kreacjach. Również reszta obsady wypada doskonale z Blainem (David Anders) na czele, którego postać jest równie enigmatyczna, co niebezpieczna. Co zrozumiałe, dla takiej koncepcji fabularnej trzeba było przyjąć pewne uproszczenia, takie jak nie drążenie pewnych kwestii do ich ostatecznego rozwiązania. Bohaterowie nie są jednak bezmyślnymi ignorantami biegającymi na ślepo wokół sprawy. Jednym z najzabawniejszych momentów było dla mnie wykorzystanie przez główną bohaterkę słynnego cytatu z „Gry o Tron” – ot takie lekkie mrugnięcie okiem w kierunku fana seriali.

4

Zombie is coming

W żadnej mierze nie jestem serialowym ekspertem i zwyczajnie nie wiem, czy wyrażone przeze mnie w tym tekście opinie mają merytoryczne podstawy. Nie zmienia to jednak faktu, że produkcja bardzo przypadła mi do gustu i z czystym sumieniem polecam ją każdemu. Obecnie mamy do obejrzenia 2 sezony i wszystko wskazuje, że za rogiem kolejne odcinki. Jeżeli nie cenicie swojego czasu wolnego – oglądajcie w ciemno :).

Grzegorz Świerniak

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>