Boski tytuł egzekucyjny

Komornik

Mało która z wydanych w ostatnich latach pozycji ma potencjał, by wzbudzić tyle kontrowersji co „Komornik” Michała Gołkowskiego. Co prawda sam motyw apokalipsy odmieniamy ostatnio przed wszystkie możliwe przypadki, jednak tym razem ma ona wręcz dosłowny, czyli biblijno-religijny wymiar. Na ludzkość spada bowiem, niemal dokładnie tak, jak było to zapowiedziane, boska zagłada i nic nie wskazuje by miłosierny, judeochrześcijański Bóg był tak naprawdę „tym dobrym”. Choć o gorszych też wcale nie trudno.

Naszego nowego, bluźnierczego bohatera zastajemy w niezbyt przyjemnej dla niego sytuacji. Oto bowiem śmierć pod postacią znanego skądinąd anioła zjawia się u jego progu. Zamiast jednak zrobić to, co do niej według wszelkiego prawdopodobieństwa należy, oferuje mu pracę. Wybór po pewnym czasie przypomniał mi nieco słynny dylemat pigułek z „Matrixa” – pozornie był oczywisty, ale z każdym kolejnym dniem bohater zaczyna coraz bardziej żałować podjętej decyzji. Póki co jednak musi się pożegnać z całym dotychczasowym życiem i już jako Ezekiel Siódmy przyjąć nowe, bardzo niewdzięczne obowiązki tytułowego komornika – swoistego syndyka likwidującego oporną masę upadłościową, jaką jest pozostała na ziemi ludzkość.

Kluczowym novum jest tutaj oczywiście typowo-nietypowe podejście do tematu zagłady ludzkości. Z jednej strony apokalipsa przebiegła w swojej istocie niemal dokładnie tak, jak zostało to opisane przez śp. Jana Ewangelistę, z drugiej (i tu chyba najciekawszy element książki) sporo rzeczy nie poszło dokładnie tak jak jego-magnificencja-doskonałość-w-trzech osobach to sobie założył. Mamy więc psychopatycznych aniołów, kult samobójstwa, powoli wymierającą ludzkość, skażenia, biblijne plagi, dewastacje i wiele innych elementów, których nie uświadczymy nigdzie indziej. Wszystko to stworzyło interesujący obraz, który  obrazi wiele religijnych osób.

Jako, że jest to moja ostania recenzja na łamach Omnisa, nie mogę pozostać bezkrytyczny. Mimo ogromnego szacunku dla Michała Gołkowskiego, podczas lektury trafiłem na wiele zgrzytów. Przez cały czas drażnił mnie sposób prowadzenia akcji, w którym istotne informacje wydzielane są nam bardzo, ale to bardzo oszczędnie. Brakuje też tutaj w wielu miejscach spójności – żaden ze mnie ekspert, ale efekty takie jak ustanie pola magnetycznego czy ruchu obrotowego Ziemi miałby swoje jak najbardziej zgodne z fizyka konsekwencje i ich brak trudno tłumaczyć nawet magią czy, szerzej, fantastyką jako gatunkiem. Na całe szczęście jednak po pewnym czasie akcja nabiera zdecydowanego celu i rumieńców. Jeżeli potraktować „Komornika” jedynie jako wstęp do większej całości, kolejne tomy zapowiadają się znacznie lepiej.

Do pozytywnych aspektów z całą pewnością należy główny bohater, który nie sprawia wrażenia oderwanego od rzeczywistości nawiedzeńca, jak część jego kolegów po fachu. Ezekiel przeklina na potęgę, ma swoje wady i humory oraz mimo całej sytuacji, trudno przejść mu do porządku dziennego w najbardziej bulwersujących momentach. Dzięki temu jest bardziej autentyczny oraz można go zwyczajnie polubić. Usatysfakcjonowani będą również wielbiciele wszelkiej maści zła i plugastwa – bluźnierczych elementów znajdziecie w „Komorniku” od groma i lekturę z czystym sumieniem mogę odradzić co wrażliwszym osobom. W książce znajdziecie również mnóstwo wyjątkowo zabawnych smaczków i odniesień do naszej obecnej rzeczywistości, które zawsze doceniam w fantastyce. Osobną pochwałę rezerwuje dla świętych Teodora Stratilaty i „Zygmunta” – znakomicie wykreowane i wykorzystane postacie.

Jakie jest wiec ostatecznie najnowsze dzieło Michała Gołkowskiego? Niezłe, choć dalekie od doskonałości, jednak potencjalnie znacznie lepsze w przyszłości. Z całą pewnością dam więc kolejne szanse Ezekielowi. Mam nadzieję, że (moim skromnym zdaniem) mankamenty uda się wyszlifować zachowując przy tym dotychczasowy charakter. Niemniej jednak cieszę się, że takie mocne książki nadal goszczą na naszym rynku wzbudzając pewien zamęt i prowokując do dyskusji.

Grzegorz Świerniak

Moja ocena:

4

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>