Monthly Archives: July 2013

Niebo w gębie

geb

Gdzie można dobrze i szybko zjeść? Takie pytanie z pewnością zadaje sobie ten, który przybywa do Poznania. Oczywiście ile osób, tyle teorii na ten temat, bo każdemu smakuje co innego. Jednak dla miłośników zapiekanek, kebabu czy hot-dogów miejscem, które koniecznie trzeba odwiedzić jest Kebab „Gęba” na ulicy Ratajczaka 17.

Więcej w numerze dostępnym tutaj

Recenzja autorstwa Ewy Wojtkowiak.

Historia Ameryki według Jamesa Ellroya

james

Kiedyś uwielbiałem Jamesa Ellroya. Za jego historie i za wspaniały styl. Za ten emocjonujący i klimatyczny obraz ludzkiej degradacji, która istniała także w przeszłości. „Czarna Dalia”, „Wielkie nic” czy „Tajemnice Los Angeles” to książki, do których mogę wracać wielokrotnie. To również część większej serii, do której należy jeszcze „Biała gorączka”. Tej jednak nie lubię. Czemu? Ponieważ „Biała gorączka” to książka, od której Ellroy zmienił swój styl pisarski.

Więcej w numerze dostępnym tutaj

Artykuł autorstwa Kamila Stodolnego.

Zmarnowana szansa

kam

W pobliżu ulicy Limanowskiego na poznańskim Grunwaldzie padają strzały. W wyniku odniesionych obrażeń, na miejscu ginie prezes firmy Conekt, a do szpitala w ciężkim stanie trafia sekretarka Ewa Kochanowska. Jedynym świadkiem wydarzeń jest nastoletnia niewidoma córka Ewy – Kamila, przez bliskich nazywana Kamykiem.

Więcej w numerze dostępnym tutaj

Recenzja autorstwa Marcina Kończala.

Historyczno-literacka diorama

kom

W powieści historycznej „W komnatach Woolf Hall” nagrodzonej w roku 2009 prestiżową Nagrodą Bookera oraz Nagrodą Waltera Scotta, brytyjska pisarka Hilary Mantel z dokładnością graniczącą z perfekcjonizmem, pieczołowicie odwzorowuje Anglię w okresie rządów Henryka VIII.

Więcej w numerze dostępnym tutaj

Recenzja autorstwa Marcina Kończala.

Czeski mord

czas

Fantastyka ma w sobie potencjał, by spodobać się każdemu fanowi pierwszorzędnej literatury, bez względu na preferowany przez niego domyślnie gatunek. Możliwości jakie niesie ze sobą w literaturze popuszczona swobodnie wyobraźnia są niesamowite i mogą przypaść do gustu każdemu. Część fantastyki skierowana jest jednak tylko do jej oddanych fanów. Tak jest właśnie w przypadku „Czas żyć, czas zabijać” Miroslava Zambocha.

Więcej w numerze dostępnym tutaj

Recenzja autorstwa Grzegorza Świerniaka.

Dobre na hamak…

city

Czasami nachodzi mnie ochota na posłuchanie czegoś spokojniejszego, przy czym mógłbym się zrelaksować. Coś lekkiego, najlepiej w akustycznej otoczce. Muzykę taką dostarcza mi Dallas Green w swoim solowym projekcie City and Colour. Kanadyjski muzyk powraca z nową płytą pt. The Hurry and the Harm. Czy warto poświęcić czas na tę płytę? Przekonajcie się sami.

Więcej w numerze dostępnym tutaj

Recenzja autorstwa Mateusza Straburzyńskiego.

Kto zabił?

dil

The Dillinger Escape Plan wydało nową, jeszcze lepszą płytę niż Option Paralysis. Tym razem nie tylko zakręcone rytmy i ostre riffy, ale też więcej odwołań do jazzu i innych gatunków. Niesamowita płyta!

Więcej w numerze dostępnym tutaj

Recenzja autorstwa Marka Wolskiego.

Nowe Queensy jak w zegarku!

que

Nasi muzyczni recenzenci nie mogli zdecydować się, kto ma pisać recenzję ich ulubionego zespołu, więc… napisali ją razem! Jedna z najbardziej oczekiwanych płyt tego roku została w końcu wydana. Nowe QOTSA zaskakuje nawet najwierniejszych fanów swoją nową, dojrzałą acz przystępną płytą.

Więcej w numerze dostępnym tutaj

Recenzja autorstwa Marka Wolskiego i Mateusza Straburzyńskiego.

Artur i Minimki 3. Dwa światy

art

Jak można się domyślić, film jest kontynuacją przygód Artura. Praktycznie zaczyna się w momencie, kiedy kończy się druga część. I tu – by dodać świeżości – schemat zostaje odwrócony: nie oglądam Artura w krainie Minimków, ale te stworzenia w krainie ludzi. Jednym z nich jest złowrogi Maltazar, który urósł do rozmiarów człowieka i zamierza zamieszać w naszym świecie.

Więcej w numerze dostępnym tutaj

Recenzja autorstwa Kamila Stodolnego.

Co w rodzinie to nie zginie

fast

Tam, gdzie Diabeł nie może, tam szybkich i wściekłych kierowców pośle, po raz kolejny. I to ścieżkami, których większość ludzi wolałaby nawet nie widzieć na oczy.

Więcej w numerze dostępnym tutaj

Recenzja autorstwa Joanny Rotter.

Głąb w głębi

dom

Lubię filmy, których kiepskość jest zamierzona i celowa. Czy to w wyniku wyjątkowo niskiego budżetu, czy konwencji gatunkowej lub po prostu pewnego zamysłu, powstają produkcje w specyficzny sposób śmieszne i odprężające. Podobnie mogłoby być z filmem pt. „Dom w głębi lasu”, niestety jednak, obraz jest zwyczajnie i pospolicie beznadziejny.

Więcej w numerze dostępnym tutaj

Recenzja autorstwa Grzegorza Świerniaka.

Szwedzka zagadka

hip

Jak to się dzieje, że większość ostatnio wyprodukowanych filmów, które są po prostu dobre i warte uwagi to te, krążące wokół gatunku horror/thriller – nie wiem. Choć różnica jest dość znacząca, a ten, o którym traktować będzie recenzja to bardziej thriller kryminalny, nie sposób go pominąć.

Więcej w numerze dostępnym tutaj

Recenzja autorstwa Anny Wojtkowiak.